20 dni do startu regat przez Atlantyk
Za 20 dni Milan Koláček wyruszy na ocean w poszukiwaniu przygód. Przed nim 7000 km (3800 mil) długiej podróży. Startuje z Concarneau w Bretanii, a metą będzie karaibska wyspa St. Barth. Dwadzieścia dni walki z oceanem. Dwadzieścia dni, w których liczyć się będzie tylko prędkość oraz związany z nią kierunek i siła wiatru.
Największy wróg
Co jest największym wrogiem żeglarzy regatowych? Wielu uważa, że są to burze. Nic bardziej mylnego. Prawdziwym przeciwieństwem burzy jest wróg numer 1. A jego prawdziwym przeciwieństwem jest bezwietrze. Zawodnicy przeklinają chwile bezwietrzne. Szukają najmniejszej bryzy, szukają sposobu, aby wydostać się z bezwietrznej strefy. Bezwietrze nie jest chwilą odpoczynku, jak mogłoby się wydawać, ale chwilą, w której trzeba być najbardziej czujnym. Bezwietrze to stres i mnóstwo pracy. Trzeba cały czas pracować z żaglami.
Burza
Jednak Milan i Pierre Brasseau (koskiper Milana) będą raczej walczyć z burzową pogodą. Start odbędzie się 3 kwietnia. Pogoda na Atlantyku jest trudna i niestabilna. Obaj są dobrze przygotowani na tę ewentualność. W zeszłym tygodniu para trenowała na morzu przy wietrze o prędkości 35–45 węzłów, czyli około 85 km/h. W takich warunkach nie wolno wychodzić w góry. Razem z nimi na morzu był również fotograf Milana, Pavel Nesvadba, któremu udało się uchwycić burzliwe chwile podczas treningu.
Pierwszy wyścig
Przed startem Transatu Milan i Pierre będą mieli okazję zmierzyć się z rywalami. 17 marca w Concarneau rozpocznie się regaty Solo Concarneau. Milan Koláček i Pierre Brasseur będą walczyć z 30 rywalami. Trasa wyścigu będzie trudnym orzechem do zgryzienia. Na zachód Bretanii, wokół słynnego latarni morskiej Ar Men, aż do wyspy Ouessant, gdzie rozpoczynają się rekordy okrążenia świata. Na południu przerażająca cieśnina Raz de Sein, a dalej aż do wyspy Ile d´Yeu w głębi Zatoki Biskajskiej i z powrotem.
Szczyt treningów i przygotowań
Trening na wodzie prawie codziennie. Tak wygląda przygotowanie do regat przez Atlantyk. Jeśli nie pływa się po wodzie, w programie są specjalistyczne wykłady. Pierwsza pomoc na morzu, meteorologia, bezpieczeństwo, akcje ratownicze... Wszystko trzeba mieć opanowane do perfekcji. W pozostałym czasie ostatnie dopracowanie techniki na pokładzie, lin, żagli, elektroniki, żagli, wyposażenia bezpieczeństwa. Wszystko musi być na najwyższym poziomie. Podczas regat nie ma miejsca na błędy.
Lorient – największa baza na świecie
Port w Lorient był największą bazą okrętów podwodnych nazistów podczas II wojny światowej. Masywne naloty aliantów miały na celu zniszczenie umocnionych doków, ale nie udało się to. Pięciometrowe betonowe stropy wytrzymały nawet najsilniejsze naloty.
Po długich latach, podczas których była to zniszczona część miasta, dawny port okrętów podwodnych stał się największą bazą żeglarstwa oceanicznego na świecie. Tutaj, obok wielu innych, mieszka Milan Koláček. Kto chce coś znaczyć w żeglarstwie oceanicznym, musi udać się do Francji, a najlepiej właśnie tutaj.
Milan Koláček mieszka i trenuje tu od kilku lat. Tylko tutaj jest w stanie dogonić najlepszych żeglarzy solowych na świecie, dotrzymać im kroku, a ostatecznie nawet ich wyprzedzić. Tak jak mu się to już raz udało w klasie Classe Mini, w której świętował triumf w 2012 roku.
Teraz ma przed sobą ostatnie kilka dni w swojej bazie, zanim przeniesie się do miejsca startu Transat AG2R. Tam czekają na niego wymagające kontrole łodzi i wyposażenia bezpieczeństwa. Na dziesięć dni przed startem podobnych regat poziom adrenaliny we krwi zawodników rośnie, studiują oni długoterminowe prognozy pogody i starają się przygotować idealną trasę na pierwszy tydzień regat. Pierwsze dni po starcie będą najtrudniejsze, można spodziewać się najbardziej burzliwej pogody. Początek regat wskaże, jak będzie przebiegał wyścig w kolejnych dniach.
Pierre Brasseur
Milan stanie na starcie wraz z Pierrem Brasseurem, którego zna od czasu, gdy obaj startowali w Classe Mini. W zeszłym roku Pierre odniósł swój największy dotychczas sukces, wygrywając regaty Transat Jacques Vabre w klasie Class 40 wraz z Yannickiem Bestavenem. Pierre ma już za sobą 6 regat przez Atlantyk i będzie dla Milana cennym źródłem doświadczenia. W żeglarstwie morskim nawet najlepsi muszą się wciąż uczyć.
Nasze szanse
Trudno przewidzieć szanse duetu, który będzie pływał pod czeską banderą. Milan zawsze mierzył wysoko i tak jest również teraz: „To będą bardzo trudne regaty. Również dlatego, że jesteśmy w zasadzie nowicjuszami na starcie. Nigdy jednak się nie poddawaliśmy i nie zamierzamy tego robić teraz. Naszym celem jest pierwsza połowa stawki startowej. A jeśli szczęście nam dopisze, to...
MORIS design jest dumnym partnerem Milana Koláčka
Zdjęcie: Pavel Nesvadba





